poniedziałek, 31 grudnia 2012

Don't forget about us.





Cześć, Kamilo.

Dziwnie jest pisać do Ciebie, wiedząc, że i tak ten list dostaniesz dopiero od mojej mamy. Widzisz, znowu Cię kurwa nie ma. Znowu. Nie żałuję tego. Skoro wolisz chlać z kretynami, nie ma sprawy. Trzymam kciuki, żebyś dotarła do domu!

Did you forget
That I was even alive?

Miałyśmy plany na sylwestra. Nie pytam, czy pamiętasz. Odganiałaś mnie od sierpnia całymi siłami, ale widzisz – wystarczyło, że mnie zostawiłaś, kiedy stanęłam w Twojej obronie. Wystarczyło, że i Ty płakałaś, a ja już nie dałam rady. Chciałam skończyć z tym popierdolonym życiem. A wiesz co jest najlepsze? Dzisiaj jest sylwester, druga data, która była wyznaczona ze skończeniem ze sobą plus kiedy się dowiedziałaś co zrobiłam, najnormalniej w świecie odeszłaś. A obiecywałaś, że NIC nad nie rozdzielni. Nic.

Did you forget
Everything we ever had?

Proszę Cię o jedno – odkop, to, co sobie obiecałyśmy. Wiesz, gdzie to się znajduje, rodzice udostępnią Ci i działkę i potrzebne rzeczy. Przeczytaj, co napisałam. Nie rozdawaj tego chłopakom, między mną, a nimi to skończone. Wiedziałabyś, gdybyś była ze mną.

Did you forget
About me?

Jednak chciałam Ci też podziękować – za wspólne noce, śpiewanie, picie, palenie, sesje. Chciałam Ci podziękować za wspólną przyjaźń, za to, co nas łączyło.

Now I'm left
To forget
About us

Żałujesz, że się ze mną zaprzyjaźniłaś? Nie, zapewne nie. Wyjaśnić Ci, dlaczego tak sądzę? Nie ma sprawy. Pokochałaś Ducha, a ja zrobiłam wszystko, razem z Klejem, byś z nim była. Pytanie pada: dlaczego potraktowałaś go, jak zabawkę? Czy Ty kurwa zdawałaś sobie sprawę z tego, że on nie jest jak wszyscy inni?! On Cię kurwa kochał. Za co? Nie wiem, spytaj, może odpowie.

But somewhere we went wrong
We were once so strong

Pamiętasz, jak mówiłaś, że mnie kochasz? Że nie oddasz mnie nikomu? Że zrobisz wszystko, byśmy razem zostały na zawsze? Widzisz, problem polega na tym, że nie dotrzymałaś obietnicy. Miałyśmy iść razem do liceum, a potem na studia do Warszawy albo Krakowa. Pamiętam, jak zaproponowałaś, że przeniesiemy się do Białegostoku, bym mogła być ze swoimi przyjaciółkami, z którymi i Ty chciałaś się poznać. Nigdy im tego nie powiedziałam. Chociaż racja, Effy poznałaś osobiście.

Did you regret
Ever holding my hand?

Wiesz, co zabolało najmocniej? Kiedy mówiąc słowa: „Poczułam do Ciebie coś więcej, ale to koniec, z nami koniec. Ba! Nas już nie ma.” nawet nie umiałaś spojrzeć mi w oczy. Choć kiedyś robiłaś to non stop. Ah, pamiętasz Twoje flirtowanie z M.? Chciał, żebyś zrobiła mu malinkę na ustach, tak jak mi na szyi…

And at last, all the pictures have been burned
All the past is just a lesson that we've learned

Dziękuję, ze kiedykolwiek byłaś przy mnie. Że mnie znosiłaś. I dziękuję, że mnie opuściłaś. Pokazałaś siebie. Ale proszę o jedno – nie zapomnij. O mnie, o nas, o tym, co nas łączyło.
I won't forget, please don't forget
Us

Always & forever,
K.


_________________________________________________________________

Wiecie, że nie wiem, co napisać? Przepraszam, za przekleństwa, to na sam początek. Przy tym płakałam, to chyba jedyne, przy czym ryczę... Tak, ciągle ryczę. Bo.. mniejsza z tym. To, co jest na górze i w każdym możliwym jedno-parcie jest szczere, prawdziwe i budzi wiele wspomnień. Chcę przelać to jak najlepiej potrafię, mam nadzieję, że to doceniacie. Większość z Was pisze do mnie prywatnie. Jeśli tak wolicie - proszę bardzo. Wiem, ze ktoś to czyta, a i to się liczy.
xx,
Kretynka.

niedziela, 30 grudnia 2012

Just say goodbye.





Cześć.
Za nieoficjalność powinnam chyba przeprosić, ale po co? Oficjalnie, czy nie, to jest ostatni list, jaki ode mnie dostaniesz. Pisałam już jeden, pamiętasz? Takie małe przypomnienie, że jeszcze istnieję, że ciągle mi na Tobie zależy… Ale ten jest ostatni. Nie wiem, co będzie w zaświatach. Gadam od rzeczy? Mylisz się, Duchu, cholernie się mylisz. Tak, po raz kolejny spróbuję to zrobić, po raz kolejny spróbuję się zabić.

It's a shame that it had to be this way

Teraz zapewnie myślisz, „Dlaczego znowu? Po co to?”. Tak, znam Cię na wylot, wiem nawet, co zrobisz, gdy to przeczytasz. Ale wiedz, że będzie za późno. Za późno, na jakąkolwiek reakcję.

It's not enough to say I'm sorry

Dlaczego? Widzisz, mam dość. Mam dość tego popierdolonego życia, które jeszcze bardziej zmieniło się w koszmar, gdy Was straciłam. Gdy straciłam Ciebie. Byłeś… ba! Jesteś ważny. Aż za. Ty też mnie uważasz za ważną. Wiem, bo dajesz to do zrozumienia. Czy tak ciężko jest się przeciwstawić Patrykowi?! Tak ciężko?! Wiesz, że nie. Więc dlaczego tego nie zrobiłeś? Dlaczego pozwoliłeś, byśmy upadli do końca? Walczyłam. Teraz jest za późno.

Maybe I'm to blame
Or maybe were the same

A pamiętasz, jak się przez Was pocięłam? Nie przez Ciebie, ale jesteś ich członkiem. Nie zareagowałeś. Ciągle mam ślad po ZZN na nodze. Ciągle tęsknię. Za Tobą najbardziej. A pamiętasz, jak wrzuciłeś mnie do Bobrzy? Albo jak prawie płakałeś, kiedy rozmawialiśmy o K.?

All I had to say is goodbye

A może pamiętasz, kiedy nazwałeś mnie swoją młodszą siostrzyczką, którą musisz się opiekować? Choć tak praktycznie, jestem od Ciebie starsza o 16 dni. Obiecałeś, że nigdy mnie nie zostawisz. Obietnic się dotrzymuje, Dawid.

I'm alive but I'm losing all my drive

Ostrzegałeś mnie przed Patrykiem, ale nie posłuchałam. Przepraszam, a zarazem dziękuję. Czasem potrafisz udowodnić, kim jesteś. Nie jesteś pod jego władzą, błagam Cię, przejrzyj na oczy, nim będzie za późno. Prowadzi Cię na dno. On prowadzi Cię na dno.

Everything about you
Seemed to be a lie

Wiesz, czego najbardziej żałuję? Tego, że kiedykolwiek Cię do siebie dopuściłam. Nie cierpiałabym tak. Ale… Mimo, iż to przyniosło tyle bólu, wiem, że byłeś fałszywy. A to nauczyło mnie nienawidzić Ciebie. A może zaczęłam nienawidzić siebie? W końcu pozwoliłam, byśmy trwali. By nasza przyjaźń trwała.

It made me learn to hate you
Or hate myself for letting it pass by

Wybacz, za krople krwi, które mieszają się ze łzami. Inaczej nie potrafię. Patrz, kolejny raz upadam. A jedyne, co pozostaje powiedzieć, to żegnaj…

Its time to say goodbye
Goodbye

Twoja wierna przyjaciółka,
K.

_____________________________________________________________

Za cholerę nie wiem, co powiedzieć. Gdybym miała to naprawdę wysłać, wyglądałby ten list całkowicie inaczej. C a ł k o w i c i e. Ale, że to tylko mój humor, to... Cóż zrobić, tak zostanie.
Tak, każdy "jedno-part" kończy się tak samo. Czy to list, czy wspomnienia. One prowadzą do jednego, nic na to nie poradzę.
No to...
xxx,
LosowyPrzypadek.

środa, 26 grudnia 2012

Where are you, when I need you?



Where are you, when I need you?
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

Pamiętasz, S., jak się wygłupiałyśmy w „Echo”? Jak zaciągnęłam Cię na obiad? Pamiętasz Twoje 14-ste urodziny? Krztusiłyśmy się szlugami, „opiłyśmy się”, poszłyśmy na spacer… Wmuszałaś mi jedzenie, a ja i tak nie zjadłam. A pamiętasz nasze wielogodzinne rozmowy telefoniczne, kiedy śmiałyśmy się do łez? Albo kiedy jedna płakała, a druga ją pocieszała? Pamiętasz wigilię? Zmusiłam Cię do śpiewania. Obiecałaś, że zawsze będzie przy mnie, pamiętasz? Więc gdzie do cholery jesteś teraz, kiedy tak bardzo cię potrzebuję?!

I am bound to you..
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

I Ty, K., pamiętasz mnie jeszcze? Oh, oczywiście, że tak. Ciągle mnie kochasz, czy może teraz już tylko udajesz, bo nie chcesz zapomnieć? Zaufałam Ci, wiesz? A kiedy nie potrafiłeś zrozumieć, nazwałeś mnie szmatą. To jest ta Twoja wielce dobra dusza? Ten Twój charakterek? Dla mnie i tak jesteś już nikim. Rujnujesz życie ludziom. I nie mówię tu tylko o mnie… Ale teraz już za późno.

And nothing else matters…
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

K., K., K... Ile razy podawałeś się za mojego przyjaciela? Ile razy mnie całowałeś? Ile razy cierpiałeś, kiedy wyjeżdżałam? Więc czemu nawet nie zadzwoniłeś? Czemu nie spytałeś ani razu, co ze mną? Orientowałeś się dopiero, kiedy do Ciebie przyjeżdżałam, wiesz? A pamiętasz, jak straciliśmy kontakt na długi rok? Dlaczego to zawsze rodzice za nas musieli wykonywać telefony? Dlaczego sam nie zadzwoniłeś? Gdzie byłeś, kiedy byłeś potrzebny?!

I’m here without you baby.
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

A teraz Ty, P. Chciałeś poznać moją historię, dałam Ci to, w zamian za Twoją. Okłamałeś mnie. Stwierdziłeś, że nigdy nie nazwiesz żadnej dziewczyny szmatą. Masz rację, nie zrobiłeś tego. Ale wiedziałam, że w myślach naśmiewałeś się z tego wszystkiego. Wiedziałam, kim się dla Ciebie stałam. A pamiętasz, jak obiecywałeś, że będzie dobrze? Idź wprost do Diabła.

Błądzę  tam, gdzie błądzą też nasze marzenia.
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

Egoistka z Ciebie, O., wiesz? Ile razy próbowałam Ci przekazać coś od siebie, zawsze było „a ja to, a ja tamto.” Patrz, do czego nas to doprowadziło. Do rozpadu. My już nie istniejemy, za to Ty i Twoje słońce – owszem. Obawiałaś się, że to ja Cię zostawię. Wyszło inaczej. A obiecywałaś wieczność…

We always be more than a band.
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

KK. O Tobie nie da się dużo powiedzieć. Narobiłeś nadziei, wiesz? Od października. Po co były te spojrzenia? Po co były te rozmowy w autobusie? Po co była ta sytuacja, przez którą prawie mnie pocałowałeś? No po co, do jasnej cholery?! Nie widzisz tego, ale przez Ciebie zrobiłam to kilkanaście razy. A teraz będzie kolejny. Ostatni. Patrz, jak doprowadziłeś mnie do szaleństwa. Z każdym Twoim słowem, rozsypywałam się na mniejsze kawałki.

Guess he kissed the girls and made them cry.
Kolejna kreska, kolejne krople krwi.

Przez Ciebie znowu się tnę. Nie widzisz tego, ale przecież jestem już nikim, czyż nie? Płaczę, po raz kolejny płaczę przez Ciebie. Patrz do czego znowu doprowadziłeś. Ale Ciebie tutaj nie ma, jak masz więc patrzeć? Nienawidzę Cię, wiesz? Obiecywałeś ślub, związek do usranej śmierci. Powoli umieram, a związku nie ma. Wieczność to nie dwa miesiące! Nie rozumiałeś tego, bawiłeś się. Bawiłeś się mną i moimi uczuciami. Kochałam Cię, wiesz? Pamiętasz, P., jak razem pływaliśmy? Albo jak siedzieliśmy na mostku? Rozmawialiśmy o Twojej rodzinie, po raz pierwszy. Przypomnij sobie, kto pojawił się obok Ciebie, nawet po tym jak zerwaliśmy? Kto do Ciebie przychodził? Kto doradzał Ci z Nią i Nią? Patrzyłeś, jak cierpiałam. Patrzyłeś, jak umieram od środka. Nie zrobiłeś nic. Znałeś mnie jak nikt inny, wiedziałeś o mnie dosłownie wszystko. Pozwoliłeś, bym upadła.

Wciąż pamiętam tamte chwile, w których tak mówiłeś tyle,
 że kochasz, że pragniesz bym była tylko z tobą tu na zawsze.

Kolejna kreska, kolejne krople krwi.
Kolejny raz. Kolejny. I kolejny.
Ostatnia kreska. 
Ostatnie krople łez.



__________________________________________
Nawet nie wiecie, jak ciężko było to napisać. Niech nikt z Was nie bierze tego do siebie, to zwykłe, małe, nic nie warte opowiadanie. Jest jeszcze kilka osób, które mogłyby się tu znaleźć, ale jak pisałam - rozdzielone na kilka części.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Love,
Kathe.

Przywitanie.

Cześć Wam!
                        Na sam początek chciałam się z Wami przywitać. Jestem Kath, Kathe, czy jak kto woli. Nie będzie to blog a'la pamiętnik, czy coś. Czasem bierze mnie na jedno-party lub zwierzenia i postanowiłam, że najnormalniej w świecie zacznę to publikować. 
                        Powstało już kilka jedno-partów. Najpierw miał wyjść z tego jeden, większy, ale z czasem stwierdziłam, że nie ma sensu. Rozdzieliłam to i jestem niesamowicie z tego zadowolona. Mam nadzieję, że i Wam się to spodoba. Jeśli nie... Wierzcie mi, przeżyję. 
                        Tak więc.... No.
xx,
Katherine.