niedziela, 30 grudnia 2012

Just say goodbye.





Cześć.
Za nieoficjalność powinnam chyba przeprosić, ale po co? Oficjalnie, czy nie, to jest ostatni list, jaki ode mnie dostaniesz. Pisałam już jeden, pamiętasz? Takie małe przypomnienie, że jeszcze istnieję, że ciągle mi na Tobie zależy… Ale ten jest ostatni. Nie wiem, co będzie w zaświatach. Gadam od rzeczy? Mylisz się, Duchu, cholernie się mylisz. Tak, po raz kolejny spróbuję to zrobić, po raz kolejny spróbuję się zabić.

It's a shame that it had to be this way

Teraz zapewnie myślisz, „Dlaczego znowu? Po co to?”. Tak, znam Cię na wylot, wiem nawet, co zrobisz, gdy to przeczytasz. Ale wiedz, że będzie za późno. Za późno, na jakąkolwiek reakcję.

It's not enough to say I'm sorry

Dlaczego? Widzisz, mam dość. Mam dość tego popierdolonego życia, które jeszcze bardziej zmieniło się w koszmar, gdy Was straciłam. Gdy straciłam Ciebie. Byłeś… ba! Jesteś ważny. Aż za. Ty też mnie uważasz za ważną. Wiem, bo dajesz to do zrozumienia. Czy tak ciężko jest się przeciwstawić Patrykowi?! Tak ciężko?! Wiesz, że nie. Więc dlaczego tego nie zrobiłeś? Dlaczego pozwoliłeś, byśmy upadli do końca? Walczyłam. Teraz jest za późno.

Maybe I'm to blame
Or maybe were the same

A pamiętasz, jak się przez Was pocięłam? Nie przez Ciebie, ale jesteś ich członkiem. Nie zareagowałeś. Ciągle mam ślad po ZZN na nodze. Ciągle tęsknię. Za Tobą najbardziej. A pamiętasz, jak wrzuciłeś mnie do Bobrzy? Albo jak prawie płakałeś, kiedy rozmawialiśmy o K.?

All I had to say is goodbye

A może pamiętasz, kiedy nazwałeś mnie swoją młodszą siostrzyczką, którą musisz się opiekować? Choć tak praktycznie, jestem od Ciebie starsza o 16 dni. Obiecałeś, że nigdy mnie nie zostawisz. Obietnic się dotrzymuje, Dawid.

I'm alive but I'm losing all my drive

Ostrzegałeś mnie przed Patrykiem, ale nie posłuchałam. Przepraszam, a zarazem dziękuję. Czasem potrafisz udowodnić, kim jesteś. Nie jesteś pod jego władzą, błagam Cię, przejrzyj na oczy, nim będzie za późno. Prowadzi Cię na dno. On prowadzi Cię na dno.

Everything about you
Seemed to be a lie

Wiesz, czego najbardziej żałuję? Tego, że kiedykolwiek Cię do siebie dopuściłam. Nie cierpiałabym tak. Ale… Mimo, iż to przyniosło tyle bólu, wiem, że byłeś fałszywy. A to nauczyło mnie nienawidzić Ciebie. A może zaczęłam nienawidzić siebie? W końcu pozwoliłam, byśmy trwali. By nasza przyjaźń trwała.

It made me learn to hate you
Or hate myself for letting it pass by

Wybacz, za krople krwi, które mieszają się ze łzami. Inaczej nie potrafię. Patrz, kolejny raz upadam. A jedyne, co pozostaje powiedzieć, to żegnaj…

Its time to say goodbye
Goodbye

Twoja wierna przyjaciółka,
K.

_____________________________________________________________

Za cholerę nie wiem, co powiedzieć. Gdybym miała to naprawdę wysłać, wyglądałby ten list całkowicie inaczej. C a ł k o w i c i e. Ale, że to tylko mój humor, to... Cóż zrobić, tak zostanie.
Tak, każdy "jedno-part" kończy się tak samo. Czy to list, czy wspomnienia. One prowadzą do jednego, nic na to nie poradzę.
No to...
xxx,
LosowyPrzypadek.

1 komentarz:

  1. Mroczne ale na swój sposób piękne, bardzo mi się podoba że piszesz to w formie listu, dawnego nie czytałam czegoś tak niezwykłego, czekam na kolejną dawkę, która zainteresuje mnie jeszcze bardziej. Weny życzę xo.

    OdpowiedzUsuń