poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nie jestem i nie będę idealna.






                                                 Nie, to nie będzie kolejna forma listu. To też nie będzie kolejne pouczanie Was, jak nie traktować ludzi z problemami. To będę czysta ja. Zbuntowana, kochana, wredna, miła, bezczelna, przyjacielska, chamska i radosna Katherine. Totalnie niezorganizowana i nieodpowiedzialna.

How does it feel? Pretend it's OK
My eyes deceive me, but it's still the same
Pretend it's OK

                                                Co teraz robię? Siedzę, płaczę i próbuję się nie pociąć. Wiecie, mam dość udawania najlepszej i kochanej. Wszyscy sądzą, że tak Kasia, nawet ta z przed roku jest ciągle we mnie. Ale tej dziewczyny już nie ma. Nie ma nastolatki zagubionej, która jest uzależniona od swojego chłopaka, czy swoich „przyjaciół”. Nie ma dziewczyny, która ćpa, która próbuje popełnić samobójstwo. Jest o wiele silniejsza dziewczyna, która i tak sobie nie radzi. Jak myślisz, ile razy próbowałam powiedzieć sobie „stop”, kiedy przykładałam cyrkiel do ręki, nogi, pleców? Ile razy wmawiałam sobie „i don’t care. I just don’t care”? Och, powiem Ci odpowiedź na to drugie – zawsze, kiedy przechodzę obok Nich właśnie to do siebie mówię. 

I wish that I can get the day back and tell you it's alright

                                                Moja rodzina uważa, że jestem beznadziejna. Nie mam 6 i 5, moja średnia jest poniżej 4,0. Ale kiedy Dawida wypierdolili ze studiów, nic się nie działo, przecież pójdzie w przyszłym roku. Nikt nie widzi co się ze mną dzieje, wszystko ukrywam pod maską uczuć. Uczuć tych fałszywych. Uśmiechu, radości, szczęścia. A wspomnienia zabijają mnie codziennie.

I see the light that I'm chasing
A memory, but it's fading

                                                Tak, codziennie. Codziennie myślę o ponownym zabiciu się. Stoję przy oknie i myślę sobie: „a gdyby tak stanąć na parapecie i jebnąć w końcu z tego czwartego piętra? Byłby święty spokój.” W pewnym momencie jednak życie zmusza Cię do tego, byś udawała silną. Pełną życia, energii i pomysłów. Zakrywania każdego uczucia. Chowania głęboko, trzymania tego w sobie i nie pokazywania, jak cholernie źle jest. 

One breath, one step, one life, one heart
Two words, two eyes, new begin, new start

                                                Powinnam przestać udawać, że wszystko jest na swoim miejscu, powinnam przestać udawać tej najlepszej. Ale jak to zrobić, kiedy wszyscy mają cię za idealną? A przynajmniej chcą, żebyś taka była. 

Everything was so worthless,
I didn't deserve this,
But to me you were perfect.

                                                Zagryzam dolną wargę, hamując kolejne łzy. Patrzę na swoje pół nagie ciało, z racji siedzenia w koszulce męskiej do spania i myślę sobie: cholera, chcę być ładniejsza, chudsza, chcę być inna. Chcę być tą dziewczyną, którą byłam kilka lat temu. Chudą, ładną, mądrą. Nie tą pyskatą, małą, która waży 59kg przy wzroście 155cm. Potem od razu przychodzą na myśl wspomnienia. Jak to mnie nazywali? „Wpierz”, „świnka”, „tłusta”, „gruba”. Młodzież w moim wieku nie ma litości, przekonałam się o tym już w 5 klasie, kiedy zaczęli mnie wyzywać od najgorszych, naśmiewać się ze mnie, z mojej wagi. To właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe kłopoty. 

Nothing here, no one talking, know when it's too late
But sometimes it can get so hard pretending it's OK

                                                Kiedy patrzę rano w lustro widzę bladą, rozczochraną, brzydką, niepewną, nawiwną, zagubioną dziewczynę, która przepłakała kolejną noc, która udaje, że wszystko jest okej, która rozpada się na kawałki.

Nothing here, no one talking, nothings gonna change
But sometimes it can get so hard pretending it's OK

                                                Tak, rozpadam się na kawałki. Pomimo tego, jak próbuję być idealna. To wszystko zaczyna mnie zabijać, już zaczęło, jest w samym środku. Nie wiem, co będzie w kolejne wakacje. Nie sięgnę znowu po leki, raz nie wyszło. Ale może drugi raz po prostu jebnę z czwartego piętra, wpadnę pod pociąg albo samochód? A może potnę się tak, żeby wykrwawić się na śmierć? Czy nie byłoby lepiej? Dla mamy, taty, siostry? Brak problemów. 

It’s hard to say that everything will be OK.

                                                Tak, czuję się jak kłopot, problem, przypadek. Ktoś niechciany przez rodziców, jak jakiś intruz. Zawsze wina zwalana jest na mnie, a kiedy próbuję się wytłumaczyć wypominane mi są moje błędy. Może dlatego tak schowałam się w sobie? Może dlatego praktycznie cały czas ryczę? Może dlatego rozsypuję się na kawałki? Nie wiem.

I've gone away, seen better times in yesterday

                                                Z dnia na dzień coraz bardziej boję się o siebie, o swoje życie. Może to egoistyczne, bo w końcu jest wiele innych osób z poważniejszymi problemami, ale… co piątek przeżywam dramat.

I'm scattered through this life.
If this is life I'll say good bye.

                                                Wraca ojciec, jak zwykle pijany, drze się, czasem nawet uderzy. Mnie, psa, mamę, siostrę. Zawsze uciekam od babci. Ale co ja mogę zrobić? Ja, mała? 

I was running in circles,
I hurt myself,
Just to find my purpose.

                                                Tak, czuję się mała i nic nie znacząca. Może właśnie przez ten cały koszmar jestem dziewczyną, która próbuje udawać, kogoś kim nie jest? Nie, nie jestem idealna, nie mam średniej 5,0 jak moja siostra i kuzynka. Tak, pyskuję, mam swój świat, jestem bezczelna i ranię innych. Nie umiem okazywać uczuć, bo nauczyłam się ukrywać je w sobie. Bo jak nie tu, to gdzie?

Take my hand, let's go,
Somewhere we can rest our souls.

                                                Mam dość udawania, że wszystko jest okej. A gdybym podeszła do nich, wręczyła im list, poszła na E7 i jebnęła pod samochód? Nic nie jest okej, moja psychika wysiada, a ja sama nie daję już rady. 

I'd give you my heart,
And let you just hold it.
I'd give you my soul,
But I already sold it.

                                                Nie jestem i nie będę idealna.


 ____________________________________________________________________
Co mogę Wam powiedzieć? Nie wiem. To jest po prostu cała prawda, którą tutaj musiałam powiedzieć, bo ja naprawdę mam już dość udawania. To, u góry, to coś, co siedzi we mnie od kilku miesięcy. W końcu musiałam. 
Przepraszam za taką nieobecność,
Kath <3

13 komentarzy:

  1. To takie przytłaczające, jestem pod wielkim wrażeniem, jesteś naprawdę silna i niezwykle odważna, ja bym tak nie mogła ale w życiu wszystko kiedyś musi się ułożyć, człowiek musi zasmakować cierpienia by potem móc dzielić radość i szczęście. Mam nadzieje że wszytko się uloży, bo przecież każdy z nas ma problemy a to los wystawia nas na próbę, to jak okrutny egzamin z dojrzałości który po prostu musimy zdać. Ja sama, dałam radę aczkolwiek mam teraz inny problem, który również staram się rozwiązać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również trzymam za Ciebie kciuki, kochana i mam nadzieję, że i u Ciebie wszystko się ułoży <3

      Usuń
  2. Ironicznie - mam tą samą sytuację co Ty. Czytając to, byłam zdziwiona, bo każde słowo opisywało też i moją aktualną sytuację. Wiesz, że bardzo lubię, jak piszesz. To także rodzaj oczyszczenia, prawda? sama mam takiego bloga, gdzie wyrzucam wszystko z siebie i oszukuję samą siebie, że to zamknięty rozdział.
    Wszystko się ułoży, mam nadzieję. Przejdziemy przez to razem, zawsze przechodzimy wszystko razem, bo chcąc nie chcąc zawsze jestem przy Tobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, skarbie, to naprawdę cholernie miłe, aż nie wiem, jak Ci dziękować. Czy mogłabym prosić o Twojego bloga? Wiedz, że jeśli coś się dzieje, zawsze jestem przy Tobie i zawsze Ci pomogę.<3

      Usuń
    2. http://sparalizowane.blogspot.com /// Nie musisz dziękować. To ja powinnam Tobie dziękować, że jesteś. ♥

      Usuń
  3. To takie smutne, że ludzie tyle w sobie kryją...Bądź silna kochana i uwierz w siebie...wiem, łatwo powiedzieć, ale trzeba się starać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takie słowa sprawiają, że się uśmiecham. Dziękuję <3

      Usuń
  4. Droga Kasiu, jesteś najsilniejszą osobą, jaką znam. Nie muszę Cię namawiać do tego, byś była silna. A wiesz dlaczego? Bo Ty właśnie taka jesteś. Ta siła siedzi gdzieś głęboko w Tobie i, chociaż czasem o niej zapominasz, chociaż nie wierzysz, ona nie zniknie. Nie muszę Ci powtarzać, że dasz radę, bo Ty to sama doskonale wiesz. I jestem pewna, że kiedyś naprawdę zanucisz pod nosem ,,oh oh i really don't care" i będzie to w zgodzie z Twoim sercem, prawdziwe.
    You can get through this x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz cholerną rację, nie wierzę w to, że jestem silna. Tak, dam radę. Muszę...
      Kocham Cię <3

      Usuń
    2. Ale jesteś, Kasiu, jesteś. Wiem, ja Ciebie też :) ♥

      Usuń
  5. Słońce moje kochane, nie rób nic głupiego. Walczysz już tak długo, powalcz jeszcze trochę. Opłaci się, naprawdę. Przeczekaj tę burzę, a szczęście dotrze do Ciebie ze zdwojoną mocą.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, szkoda tylko, że nie wiem kim jesteś, ale to bardzo podnosi na duchu.
      <3

      Usuń
  6. Tak późno trafiłam na twojego bloga i żałuje tego..
    To co napisałaś w tym poście oraz poprzednim jest takie prawdziwe.
    Chodzi mi o to,że pokazujeszco czujemy tym ludziom,którzy wyśmiewają takie osoby jak My .
    Jesteś wspaniałą osobą i piękną.
    Masz takie wielkie i kochające serce.
    Osoby,które tego nie zauważyły poptostu nie było Ciebie warte.
    Kocham Cię i wiem,że będziesz szczęśliwa.
    BO ZASŁUGUJESZ NA TO,ANIELE !

    OdpowiedzUsuń