środa, 11 grudnia 2013

You can save your apologies, you're nothing but a liar.




Cześć, kochanie.
          Oficjalność, nieoficjalność. Odbierzesz to jak chcesz, zawsze odbierasz moje słowa, jak Ci się żywnie podoba. Pamiętasz, obiecałam, że to napiszę. Obok mnie właśnie leży cyrkiel. Kiedy napiszę „Kreska” pojawi się kolejna. Jak teraz. Mówiłam, że będzie mnie to cholernie dużo kosztowało. Mówiłam, że nie dam rady. Mówiłam, że kolejne dwie kreski się pojawią. Czy nadal będziesz mnie kochał? Pomimo tych ran, na nogach, na brzuchu, na ramionach, na rękach? Czy nadal będę najważniejsza?

This is a story that I've never told
I
gotta get this off my chest to let it go

          Zawsze powtarzałeś, że chcesz mnie poznać. Mnie i moją historię. Bo co tak naprawdę wiesz? To, że znowu są kolejne cztery kreski? To, że nie daję rady? Co wiesz? O Patryku? O tym, co przeczytałeś tutaj? Kocham Cię. A jednak zabierasz szczęście, zabierasz światło. Jak to możliwe, że zarazem je także dajesz?

I need to take back the light inside you stole
You're a criminal
And you steal like you're a pro

          Może przedstawię Ci wszystko po kolei, hm? Bo przecież za każdym razem krzyczę, że mam dość. Wiesz, co wyraża mój krzyk? Bezradność, bezsilność, zależenie. Tak, cholernie mi na tobie zależy. Może dlatego dwoma kreskami właśnie skaleczyłam brzuch? Zawsze mówiłeś, że na zawsze. Wiesz co znaczy „na zawsze”? Bo chyba niekoniecznie. Wiesz co znaczy prawdziwy związek? Tak bardzo boli każde słowo napisane tutaj. Trzy kreski na ręce to wystarczająco, żeby ukarać siebie za swoje uczucia. I łzy. Niewystarczająca kara? Nie. Najlepsza byłaby śmierć. 

All the pain and the truth
I wear like a battle wound
So ashamed so confused, I was broken and bruised

          Zacznijmy od samego poznania Cię. Przeklęta miłość od pierwszego wejrzenia. Tak bardzo mi się spodobałeś. Potem Twój styl bycia. Twoje nieudawanie kogoś innego. Więc dlaczego do cholery teraz udajesz? Nie jesteś sobą, nie poznaję Cię… A może wręcz przeciwnie? Może dopiero teraz pokazujesz siebie? Dupka, którego tak bardzo kocham, który rani i cieszy zarazem? Jesteś jedną z tych osób, które mnie powstrzymują. Przed samobójstwem, skarbie. Ale to uczucie mogą zatrzymać cztery kreski na ramieniu. Karol miał rację, za niedługo braknie mi miejsc. Wracając do tematu… Odbiłam chłopaka Paulinie i przestań ściemniać, że nie. Oboje znamy prawdę, znamy Twoje uczucia. Kochałeś mnie, będąc z nią. Gdyby nie ja, nawet nie pomyślałbyś o zerwaniu z nią. Nie miał byś wzorca „idealnej” dziewczyny. Nie jestem idealna, jestem cholernie słaba.

Now I'm a warrior
Now I've got thicker skin

          Wiesz, ile przeżyłam? Cholernie dużo. Więcej niż możesz sobie wyobrazić. Dlaczego? Owszem, ty może przeżyłeś więcej, sama sprawa z Twoją rodziną. Ale dałeś sobie radę. Ja nie. Ja nadal cierpię. Ja potrzebuję Ciebie bardziej niż Ty mnie. Skąd wiem? Kolejna kreska na nodze, kolejna łza, ale wiesz, jesteś tą osobą, która daje mi poczucie bezpieczeństwa, ale też tą, która pozwoliła mi się uodpornić. Na manipulowanie, na gierki, na kombinacje, na szantaże. Emocjonalne.
 
I'm stronger than I’ve ever been
And my armour, is made of steel, you can’t get in

          Zagryzam wargę, nie chcąc, by kolejne łzy spadły na moje policzki. Powiedz mi, dlaczego tak bardzo nie radzę sobie z miłością do Ciebie? Cholera, nienawidzę Cię, rozumiesz?! Wiesz, ile razy mnie zraniłeś?! Możesz się tylko domyślać. Kiedy pierwszy raz poczułam się zraniona? Zostałeś z Dominiką, nie ze mną. Łzy leciały po moich policzkach, nie mogłam racjonalnie myśleć. Ale jeszcze wtedy myślałam, że dam radę. Teraz już po prostu nie możesz mnie więcej zranić.

I'm a warrior
And you can never hurt me again

          Próbuję wziąć się w garść. Uodpornić się na Ciebie. Nawet teraz wmówić sobie, że kolejna kreska nie jest potrzebna. A jednak nastała. I kolejna. Znowu ręka, tym razem druga. 

Out of the ashes, I'm burning like a fire

          Wiesz co jest najlepsze? Zawsze jest ten sam schemat. Kłótnia -> Manipulacja -> Sznataż emocjonalny -> Przeprosiny. Mam ich już cholernie dość, wiesz? Przepraszasz zawsze, kiedy coś się dzieje. Myślisz, że pierścionek, kwiaty, czekoladki, klęknięcie coś załatwi? Gówno prawda! Zachowaj te przeprosiny, bo przestaję w nie już wierzyć. 

You can save your apologies, you're nothing but a liar

          Znasz mnie tylko od jednej strony. Od tej, od której dałam Ci się poznać. Próba samobójcza nigdy nie dotyczyła samego Patryka. Zawsze byłam sama. Owszem, załamanie przeżyłam. „Każde rozstanie boli, ale po każdym trzeba wstać.”* Nauczyłam się, że załamanie, że ból, że cierpienie jakie mam w sobie to lekcja. Lekcja, jak powstają kolejne kreski. Lekcja, jak dalej żyć. Lekcja, o której nic nie wie. Moja własna lekcja. Wiesz ile przetrwałam? Wiesz, ile się wycierpiałam? Aż wreszcie spotkałam Ciebie… Chcąc nie chcąc, moją kolejną miłość

I'm a survivor
In more ways than you know

          Nie, nie byłeś pierwszy, którego naprawdę pokochałam po rozstaniu z Patrykiem i na pewno nie był to Kamil. Zdziwiony? A może nie? Tak, był to Karol. Osoba, którą jako pierwszą pokochałam, po Lisku. I osoba, którą odrzuciłam, bo się bałam. Wszyscy, nawet Ty nie znając historii, zwalają na niego winę. On nie jest niczemu winien. To moja wina. Co jest najlepsze? To uczucie nigdy nie wygasło. Nadal go kocham. Czy jako chłopaka? Nie wiem. Ale jedno jest pewne – kocham Ciebie, choć wiem, że słowa tutaj, mogą Cię zaboleć. Nie być pewną, czy się kogoś kocha? Trzeba być idiotką. 

There's a part of me I can't get back
A little girl grew up too fast

          Co jest najlepsze? Zawsze twierdzisz, że zwalamy na Ciebie winę. Ja i Sylwia. Wiesz jaka jest prawda? Jesteś winny. A ja biorę na siebie odpowiedzialność. Dlaczego? Bo Ty nie umiesz jej wziąć. Bo twierdzisz, ze jesteś najgorszy, że Cię nie doceniamy. Odpowiedzialność, dojrzałość, dorosłość, odwaga to podjęcie konsekwencji za swoje czyny. Kiedy to w końcu zrozumiesz? Kiedy zobaczysz kolejne kreski u mnie na ciele? 

Pictures in my pocket
Are faded from the washer

          Zawsze mówiłam, że powiem Ci później, albo potem. Wiesz dlaczego Ci nie mówiłam? Bo nie dawałam rady. Jestem za słaba, kochanie. A Ty chcesz pomóc. Więc dlaczego ranisz? Dlaczego nie ma już naszych dni? Tych wspólnych, tych razem. Tych, za którymi tęsknimy?

One day I'll have to let it all go
But I keep it just in case

          Mówisz, że tęsknisz. Mówisz, że kochasz. A dla mnie brzmi to jak recytowanie wiersza. Bez uczuć. Często Ci mówię, że wydajesz się obojętny. Zamiast cokolwiek zrobić, znajdujesz kolejne wymówki. Bo to, bo tamto. Cholera, to boli, rozumiesz?! Ile razy Ci mówiłam, że „mówisz to obojętnie”? Że „masz mnie gdzieś”?! Ile do cholery?! Ile?! I co z tym zrobiłeś?! Nic. Teraz będziesz patrzył na kolejne kreski. 

In case you don't find what you're looking for
In case you're missing what you had before
In case you change your mind, I'll be waiting here
In case you just want to come home

          Wiesz, ile nocy przez Ciebie przepłakałam? Aż w końcu powiedziałam dość. Kilka razy na próbę. Raz prawdziwie, na niecałą dobę. Kolejnym razem już na zawsze.. To było w niedzielę. Pamiętasz to. Znowu się pokłóciliśmy. Ale byłam wystarczająco silna, by to zrobić. By Cię zostawić.

Strong enough to leave you
But weak enough to need you
Cared enough to let you walk away

          Powiedziałam dość i tego będę się trzymać. Kocham Cię, potrzebuję Cię, zależy mi na Tobie, tęsknię za Tobą, ale nie wrócę. Mam dość. Ciągłych kłótni, ciągłego dążenia do doskonałości, ciągłego udawania. Nie jestem idealna, nie będę. Mam swoje humorki. Akceptujesz mnie mimo kresek, mimo ran, mimo wady. Kochasz to wszystko. Ale nie mogę z Tobą być… To zbyt zabija. 

In case you don't find what you're looking for
In case you're missing what you had before
In case you change your mind, I'll be waiting here

          Przepraszam. Ciągle moim marzeniem jest umrzeć.
Twoja na zawsze,
K.


______________________________________________________________________
* tekst autorstwa mojej siostry - Dominiki.;)
 
Okej.. Co by tu wiele mówić... W sumie nic. Uczucia, jak uczucia, prawda? Nigdy nie powiedziałam ich na głos, nie potrafiłam. Więc czas po prostu napisać.
 
Did you miss me?
 
LosowyPrzypadek ♥

1 komentarz:

  1. Pamiętam jak się poznałyśmy i tak naprawdę poznałam tylko cząstkę twojej historii. Ten blog bardzo mnie do Ciebie przybliża. Mam przeczucie, że z tego wyjdziesz i będziesz się szczerze uśmiechać. Czuję to. Wiesz czemu? Bo jesteś silna. Nie poddałaś się. Wciąż jesteś. To czyni Cię silną. Zawsze będę Cię wspierać, nawet jeśli nasz kontakt urwie się na zawsze. Cóż.. Po części już się urwał. Ale chcę to zmienić. I mówię to szczerze. Prosto z serca ~ Ola (@swarley_dude)

    OdpowiedzUsuń